About

7:00 every day!
razem z małą G. budzimy się o tej samej porze.

7:30 french taste!
uwielbiam słodkie śniadania: tost z ciemnego pieczywa z dżemem figowym lub crépes Suzette, czyli francuskie naleśniki z cukrem i konfiturą pomarańczową. Dla małej G. ciepłe mleko, dla L. caffè americano (choć od dłuższego czasu stara się zastąpić „ ją „ zieloną herbatą). Nie zapominam też nigdy o moim ulubionym koktajlu z grubego plastra ananasa, cytryny i pęczka natki pietruszki.

8:00 make some plans!
śniadanie to najlepsza pora, żeby zaplanować kolejne dni, wieczory przeznaczam tylko dla siebie. 2x w tygodniu ćwiczę yogę lub chodzę na trening (rozciąganie) – głównie ze względu na kręgosłup, z którym mam czasem problemy. Na trening zawsze ubieram się na czarno. Najbardziej lubię Nike – za proste i stylowe formy.

8:30 nature please!
używam łagodnych kosmetyków – kupuję je w sklepach z naturalnymi produktami lub aptece. Drogie, perfumeryjne marki też testuję, ale najpierw sprawdzam czy mnie nie uczulają. Bardzo dbam również o skórę małej G. – czytam etykiety, wybieram raczej naturalne produkty. Mój makijaż: podkład, tusz do rzęs i tyle. Jeśli mam spotkanie lub zdjęcia proszę kogoś o pomoc (nie można znać się perfekcyjnie na wszystkim).

8:45 gray sweater&high heels!
na co dzień jestem „monochromatyczna” – noszę wszystko w odcieniach szarości. Spodnie, sweter, zawsze wygodnie, bo dzień lubi zaskoczyć i nigdy nie mam pewności, że po spotkaniu albo zdjęciach nie znajdę się w parku lub na placu zabaw z G. Wybieram eleganckie akcesoria i torby. Nie dopracowuję do końca wszystkich szczegółów swojego wyglądu „bo diabeł tkwi właśnie w szczegółach”. Kiedy tylko mam okazję zakładam wysokie obcasy. Buty to moja obsesja, a drugą słabością są okulary przeciwsłoneczne. Biżuterii nie lubię zmieniać, noszę tylko tą, która ma dla mnie znaczenie. Nie sugerujeę się tym czy pasuje – po prostu mam jej mniej lub więcej na sobie. Zakupy robię w podróży i jeśli potrzebuję „na już” zamawiam w sieci.

9:00 make some noise!
zanim wyjdę do biura, spędzam chwilę z G. – tańczymy albo słuchamy muzyki. G. uwielbia czuć rytm i śmieje się, kiedy śpiewam dziecięcym głosem. Jestem szczęściarą, bo moja mama mieszka obok i gdy wychodzę do pracy, G. jest pod jej opieką. Babcie są niezastąpione!

9:30 big city life!
mieszkam na wsi, ze względu na świeże powietrze i zieleń. Oboje z L. marzymy o osiedleniu sie w dużym mieście, ale to jeszcze nie pora na to, nie ten czas…Do Krakowa dojeżdżam w 30 minut.

10:00 office&water!
dzień pracy zaczynam jak cały świat – sprawdzam maile, przeglądam zobowiązania, planuje spotkania. Muszę czasem jednak pracę odłożyć na bok, wtedy sięgam po kolejną butelkę wody (wypijam ich dziennie kilka – woda poprawia koncentrację i jest najlepszym orzeźwieniem) i szukam inspiracji, nie tylko w modzie, ale też w sztuce, literaturze i muzyce. Bardzo lubię też śledzić, co robią młodzi projektanci.

Dużo czasu spędzam z L. – pracujemy w tym samym biurze. Lubię to, nie przeszkadzamy sobie, mimo totalnie dwóch zawodowo różnych światów.

13:00 lunch time!
nie cierpię jeść w samotności! Jeśli nie jemy wspólnie z L. zawsze umawiam się z kimś znajomym lub idę w tym czasie na spotkanie.

17:00 I Am What I Eat!
zdrowe jedzenie i sport w naszym życiu od chwili poznania odgrywa ważną rolę…oczywiście poza naszymi pasjami i chwilami, kiedy dajemy sobie trochę luzu i kulinarnie grzeszymy:) Zakupy najczęściej robi L. – doskonale wie, co dobre i potrzebne. W końcu to L. w domu jest szefem kuchni.

Wracam do domu. Lubię to 30 minut w samochodzie – to czas dla mnie, zbieram wtedy swoje myśli i sama decyduje o tym czego chcę posłuchać. Muzyka. Mam specyficzny gust, znam tylko jednego człowieka na świecie, który podziela mój muzyczny wybór;)

19:00 home sweet home!
kocham wracać do domu – wiem, że już w drzwiach, mała G. będzie chciała opowiedzieć mi swój cały dzień! Kończymy te opowieści podczas kąpieli – uwielbiam te chwile, a jeszcze bardziej te (może nie bardziej, a po prostu inaczej), kiedy mamy razem z L. czas tylko dla siebie…kino lub teatr, kolacja, film w łóżku…

Zawsze żyję chwilą. Nie lubię budować planów na przyszłość. Jutro przecież wszystko może się zmienić – moje życie, mój wygląd, wizerunek, ludzie. Wszystko, co się w życiu dzieje, przychodzi samo, w wyniku pracy, pasji i emocji, które dajemy i otrzymujemy od świata.

FacebookFacebookFacebook